
Pracę zaczynam mniej więcej o zachodzie słońca, a kończę mniej więcej o wschodzie. Tak akurat złożyło się wiosenną porą. Wpatrzona w kolejny raz to wschód, raz zachód czuję się trochę jak w Karkonoszach z wizytą u Ducha Gór. I nie jest to spowodowane tylko tym, że tęskni się już za wypadem w góry czy też ostatnią lekturą o Schronisku, które przestało istnieć, ale…
To nie inna rzeka jak Łaba, która ma swoje źródło właśnie w Zachodnich Karkonoszach, wijąc się ponad 1100 km przez Czechy oraz Niemcy wraz ze swoim nurtem przynosi cząstkę Karkonoszy wprost do Zatoki Helgolandzkiej Morza Północnego. Później już tylko fale Morza Północnego wiedzą, gdzie ponieść te fragmenty Gór. Może nawet sam Liczyrzepa czasem siada na burcie statków albo wznieca fale? W jednej z legend można dowiedzieć się, że jego dom jest właśnie na Łabskiej Łące u źródeł rzeki Łaba… I ta refleksja stała się brakującym elementem ostatniego powrotu do podróży przez zapomniane Niemcy w czasie wyjazdu przez Europę z 2011 roku…
Co zostało po 14 latach?
Jak już wspomniałam we fragmencie o Czechach, nie będę w stanie szczegółowo odtworzyć brakującego fragmentu przejazdu. Ale to właśnie ta część, która tak wiele lat przetrwała, przypomina, że rzeczywiście… był czas kiedy jesienną porą przebijaliśmy się z Van Vanem między niemieckimi autostradami, byle jak najdłuższym odcinkiem. Pojawiły się kolejne trudności (już bez Irka) w poszukiwaniu noclegu, w kolejnym kraju. Właściwie to był pierwszy moment tamtej podróży kiedy w końcu zostałam sama z Van Vanem. Wcześniejsze etapy były albo w towarzystwie organizatorki Riding Acorss, albo z Irkiem. Zmiana nastąpiła dopiero na niemieckich ziemiach.
Pamiętam, że campingów szukałam w legendzie zakupionej na granicy kiepskiej mapy samochodowej. Skala mapy była zbyt ogólna na moje potrzeby. Kilka potencjalnych miejsc było po prostu nieczynnych, a na tamte czasy spanie na dziko w Niemczech było dla mnie jeszcze niezbyt swobodne, w końcu to zachodnia Europa!
Wreszcie miejscówkę udało znaleźć się w jakimś bed & brakfest. Wtedy też nie wiedziałam, że to są bardzo popularne sposoby na nocleg (zresztą do dziś). Na tamte czasy zależało mi na spaniu w namiocie, więc nie zwracałam na nie szczególnej uwagi. Swoją drogą namiot, który podróżował wtedy ze mną, ma się całkiem dobrze pomimo upływającego czasu i również mieszka w Busie Pełnym Przygód…
Padało i było zimno
Nocleg, najbardziej i właściwie jako jedyny utkwił w pamięci po tylu latach, czego dowodem jest też jedyne zdjęcie z odcinka. Znalazłam go już bardzo późno właściwie bez wyjścia i dalsze poszukiwania innej opcji. Właściciele obiektu jednak bed & breakfest pozwoli przenocować, pomimo klasycznie nieczynnego poza sezonem obiektu. Było to ciekawe doświadczenie zarówno dla nich jak i dla mnie. Wtedy nie miałam w priorytecie wydawać kasy na nocleg. Za to właściciele nie mogli zrozumieć (i nie mam tu na myśli bariery językowej), dlaczego zamiast opcji pokoju wolę spać w namiocie. Pozwolili. A na dworze, kontynuując wymarzone spanie w namicie, nocleg odbył się bez jakichkolwiek opłat. Pożegnaliśmy się też jeszcze wieczorem, bo rano było już z góry wiadomo, że się nie spotkamy.
Z kiepską mapą, która nie pozwalała odkrywać najciekawszych bocznych ścieżek, kontynuowałam przejazd w stronę Czech, byle jak najszybciej, choć omijając autostrady znaleźć się tam kolejnego dnia.
W tamtym czasie zwiedziłam Bawarię i część rozległej Frankenjury, choć jeszcze wtedy nie wiedziałam, jak często będę wracać w okolice, właśnie Franken przy okazji wspinania…
Skrawki map…
W czasie jakkolwiek pamiętnego wyjazdu z 2011 roku, dojrzał też pomysł zbierania map, z miejsc które miałam i nadal mam przyjemność odwiedzać. Ot, pamiątki. Aktualnie wyparte przez nowe technologie papierowe mapy i atlasy straciły swoją pierwotną funkcję. Oczywiście dalej je zbieram. I gdy tak sentymentalnie sięgam pamięcią, cieszy też fakt, że mogłam doświadczyć czasów, gdzie zamiast obudowanej elektroniką kierownicy z uchwytami na GPS i telefon na tankbagu leżały skrawki map z aktualną okolicą i kartki opisane strzałkami z numerami dróg…