Przeorać nieznane – drogi nieskończone

Już z daleka widzę trawers zboczem i wiem, że chcę tam być. Znów przystanek i modyfikacja mapy GPS. I tylko się modlę, niech to będzie szutrOff.

Orając nieznane oprócz szacunku do gór pomocny jest szacunek do drogi. To nie jest przejazd trasą, którą znasz na pamięć łącznie z ilością kamieni  drzew i dziur na drodze. Kując własny szlak, choć istniejącymi ale nieznanymi drogami nigdy nie wiesz co cię czeka za zakrętem… A Czarnogóra potrafi zaskoczyć asfaltem lub jego brakiem w pełnym tego słowa wydaniu.

Czasem przedzierając busa na tylko popołudniową wycieczkę zastanawiałam się zjeżdżając w nieznane coraz niżej kamienistym serpentynami.  – Co ja tu w ogóle robię? To jest droga dla CRFki!  Innym razem przepraszałam ją jednocześnie kląc na asfaltowe SPA dla opon. – Nic tu po was widoki, opony płaczą! ale o ścieżkach w tylko jednym kierunku i znikających drogach innym razem. Na ten moment wystarczy, że…

… w górach można się zatracić

Siedząc w sobotę Wielkanocą z Fifim na szycie Jarćeve Stane i wpatrując w krajobraz nie sądziłam, że już za kilka dni będę CRFką przebijać się przez malownicze drogi z tamtej strony Gór. Nie dało się dostrzec ścieżek pomimo dobrej widoczności. Teraz tu jestem…

Wspinając CRFę leśnymi duktami do rozległych łąk aż w skaliste szczyty. Dobrze jest być tu wczesną wiosną i widzieć jak jeszcze niedawna zima i śnieg ustępuje pierwszeństwa wiośnie i coraz wyższe partie gór uśmiechają się z daleka. Są dostępne. Coraz to dłuższe dni też dają się odczuć. Kiedy przyjechałam do Czarnogóry końcówką lutego, już w okolicach 16 robiło się ciemno. Z początkiem kwietnia  jeszcze po 19 można śmiało zjeżdżać z gór i dobijać do asfaltu…

bo to takie oczywiste..

Drogi są. Co najmniej dwie. Albo możesz cisnąć asfaltem podziwiając krajobraz… albo przebić się przez góry. Droga „przez” będzie zawsze. Tylko czasem mniej lub bardziej oczywista. Tym sposobem wytaczam przyjemny szlak od bazy wypadowej z Campu w Kalezić do Bijelo Polje. I powrotny, zupełnie nie tą samą trasą.

O tej porze roku nadal króluje cisza, pustka i przestrzeń. Domy są zamknięte, schroniska nieczynne. Niebawem wróci tu życie, ale jeszcze przez chwilę rządzić będzie przyroda.

Doceniam to, że mogę tu być właśnie teraz. Jestem bardziej niż pewna, że w sezonie biegnie tędy nie jedna offroadowa autostrada, co zresztą od czasu do czasu widać po śladach.

Wszystko jest w chmurze…

Uroki cywilizacji i wszechobecny internet jest przydatny. Fajnie, że na mapie w telefonie mogę zapisać trasę. Nie muszę rysować na kartce znaków szczególnych i zapisywać ilości zakrętów. Tak na wszelki wypadek, gdybym chciała tu kiedyś wrócić i sprawdzić, czy nie wylali asfaltu…  


W czasach ciasteczek, nie mam wpływu na to co dzieje się na zapleczu w silniku strony, czy przeglądarki albo urządzeń z których korzystasz, ale osobiście nie gromadzę i nie wykorzystuję Twoich danych. Nie gromadź i nie wykorzystuj moich. Cytaty, zdjęcia i co nie moje publikuję z poszanowaniem autora. Teksty na stronie są moją własnością, Chcesz je wykorzystać? Śmiało, ale nie zapomnij dodać, kto jest autorem.

Obserwuj

Rozszyfruj i pisz

contact malpa talesbytherodise eu