
Miejsce nad rzeką Moraća znalazłam w czasie wypadu motocyklowego. Ostatni pobyt w kwaterze nas trochę z Fifkiem rozleniwił. Ważne, że już wróciliśmy na koła. Plan był abitny, chciałam kierować się w stornę Parku Narodowego Biogradska Gora. Ale wcześniejszy spacer w chmurach na Grlo Sokolovo zawrócił nas w znajome miejsce, przeczekać tę deszczową chmurkę, która znów zawisła nad Czarnogórą…
Tak profilaktycznie przejeżdżając przez Podgoricę zrobiłam tylko zakupy na najbliższy tydzień. Na wszelki wypadek. W busie mam tak opracowany system, by tydzień można było funkcjonować w krzonach.
Ale czy da się odpocząć w naturze w ciszy?
Nic bardziej mylnego. Żabi koncert towarzyszył mi nie tylko przy tworzeniu strony opowieściprzydrożniczych. Choć tamtego wieczoru bardzo szybko wicher zamienił go w orkiestrę, szumiących gałęzi i traw. W rytmie której kołysał się stojący na polu bus. Może nie telepotało nami tak mocno, jak podczas rezonansu trzęsienia ziemi w Dobrocie, ale było całkiem nie źle…
Pierwszą przywiało burzę. Później krople zapowiadanego deszczu dopełniły efekt muzyczny odbijając się o dach busa i grając ulubioną kołysankę do spania.
Góry! Jednak wróciłyście
Wiedziałam, że tam są tylko dlatego, że widziałam je przejeżdząjąc kilka dni wcześniej motocyklem. Co najmniej od 2 dni schowane za kurtyną chmur mogłyby zmylić nie jednego wędrowca, że nie ma tu na czym oka zawiesić..
Dalszy spacer pokazuje, że miejsce jest warte odwiedzenia. Mokradła, z których co wieczór unosi się żabi koncert mogłyby być świetnym miejscem do obserwacji ptaków. Na niebie tętni życie. Zresztą w wodzie też. Co jakiś czas słychać trzepot skrzydeł odbijających się od tafli wody, albo wyraźniejszy plusk, jakiegoś podwodnego mieszkańca. Rzeka jest dość czysta jak na tak bliską obecność miasta i to nie małego… bo stolicy.
Owszem trochę śmieci jest dookoła, ale ławki i śmietniki sugerują, że miejsce musi być atrakcyjne. Może i mi poza sezonem też by się tu spodobało? Jest sporo przestrzeni.
Dopiero w drodze powrotnej zza zakrętu w oddali między drzewami, tuż przy samym szczycie wyłania się klasztor Varnjina i Cerkva Svetego Nikole. To niesamowite miejsce, gdzie dotrzeć można tylko… łodzią. Wcześniej myślałam, że da się tam dojść górami… ale szlaku przez góry nie ma. A skrótów na szagę strzegą węże, w tym rejonie jadowite.
Byliśmy tam z Fifim wcześniej, w trakcie małego rejsu łodzią… Rejsu łodzią po rzece Moraća i Jeziorze Szkoderskim nie można pominąć. Nie tylko dlatego, że prędzej czy później i tak dopadnie Cie miejscowy operator łódki proponując taki rejs. Nawet poza sezonem!
Z perspektywy wody Jezioro Szkoderskie i wszystko, co je otacza nabiera innego wyrazu i tajemniczości. Aż chce się wrócić kajakiem, w to największe bałkańskie jezioro, przez które przebiega granica Czarnogóry i Albanii….